Rowerem, biegiem i z kijami pod Kopiec Wyzwolenia wraca piekarska ustawka

Rowerem, biegiem i z kijami pod Kopiec Wyzwolenia wraca piekarska ustawka

W Piekarach Śląskich znów zbiorą się rowerzyści, biegacze i ci, którzy wolą spokojniejszy marsz z kijami. Tym razem wspólny przejazd ma połączyć ruch, bezpieczeństwo i zwykłą chęć wyjścia z domu na trasę inną niż codzienna droga do pracy czy szkoły. Finał zaplanowano przy ognisku pod Kopcem Wyzwolenia, więc sportowy wieczór zakończy się w mniej formalnym rytmie.

  • Start z Olimpijskiej połączy rowery, hulajnogi i marsz z kijami
  • Na trasie pojawią się policjanci i strażnicy miejscy
  • Sześćdziesiąt minut na finisz i jedna rezerwa na pogodę

Start z Olimpijskiej połączy rowery, hulajnogi i marsz z kijami

Druga w 2026 roku Piekarska Ustawka Sportowa odbędzie się w czwartek 25 czerwca o godzinie 18.00. Uczestnicy ruszą z MOSiR przy ul. Olimpijskiej i przejadą lub przebiegną około 5 kilometrów po ścieżkach rowerowych w kierunku Kopca Wyzwolenia. Organizatorzy dopuszczają różne formy ruchu – od roweru i hulajnogi, przez bieg, po marsz z kijami albo bez nich.

To nie ma być wyścig z ostrym finiszem, tylko wspólny przejazd i przejście przez miasto w uporządkowanym tempie. Ważne jest jednak jedno: każdy ma poruszać się zgodnie z przepisami, korzystając ze ścieżki rowerowej albo chodnika tam, gdzie to dozwolone. W takim układzie nie chodzi wyłącznie o sport, ale też o pokazanie, jak wygląda bezpieczne korzystanie z miejskiej infrastruktury.

Na trasie pojawią się policjanci i strażnicy miejscy

Na starcie mają być obecni piekarscy policjanci. Przypomną uczestnikom zasady bezpieczeństwa i odniosą się do statystyk z piekarskich dróg, co dla wielu osób może być ważniejszym sygnałem niż sam sportowy charakter wydarzenia. Z kolei strażnicy miejscy zajmą się znakowaniem rowerów, a ta część akcji ruszy już o 16.30.

Organizatorzy zwracają uwagę na elementy, które często decydują o bezpieczeństwie na krótkiej trasie: odblaski, kask ochronny i sprawne oświetlenie roweru. Taki zestaw nie jest dodatkiem na pokaz. Przy wieczornym starcie potrafi przesądzić o tym, czy uczestnik będzie dobrze widoczny dla innych.

Sześćdziesiąt minut na finisz i jedna rezerwa na pogodę

Na pokonanie trasy przewidziano 60 minut. Po upływie tego czasu organizatorzy nie będą czekać na spóźnionych. Dla tych, którzy dotrą w wyznaczonym limicie, przygotowano niespodziankę na mecie, czyli dodatkowy bodziec, by utrzymać równe tempo do samego końca.

Przed udziałem trzeba też zapoznać się z regulaminem. W przypadku niekorzystnej pogody organizatorzy zastrzegają możliwość odwołania wydarzenia, więc planując czwartkowy wieczór, warto mieć w zanadrzu także wariant zapasowy.

na podstawie: UM Piekary Śląskie.