Niebezpieczne mauzery z Konarskiego znikają. Sprawa wchodzi w finał

Niebezpieczne mauzery z Konarskiego znikają. Sprawa wchodzi w finał

FOT. Urząd Miasta w Piekarach Śląskich

Na ul. Konarskiego widać już koniec sprawy, która przez lata budziła niepokój w Piekarach Śląskich. Po technicznej przerwie wróciły prace przy usuwaniu niebezpiecznych odpadów, a wykonawca zapowiada domknięcie zadania jeszcze w czerwcu. To nie jest zwykłe porządkowanie terenu, lecz finał długiej i głośnej procedury, w której stawką było bezpieczeństwo i odpowiedzialność.

  • Pieniądze i formalności odblokowały wywóz z ul. Konarskiego
  • Sprawa ciągnęła się od lat, a odpowiedzialność nie skończyła się na deklaracjach

Pieniądze i formalności odblokowały wywóz z ul. Konarskiego

W lutym miasto poinformowało, że udało się zdobyć 2.058.210 zł na usunięcie odpadów składowanych przy ul. Konarskiego 2. To niemal cały koszt przedsięwzięcia – 99 procent wartości zadania. Zgodę poprzedziła pozytywna analiza Ministerstwa Klimatu i Środowiska, a później sprawa musiała przejść jeszcze przez kolejne etapy administracyjne, zanim ciężarówki mogły znów wjechać na teren.

30 kwietnia wojewoda śląski przekazał prezydentowi Piekar Śląskich informację, że plan dotacji celowej na 2026 rok został ostatecznie zaakceptowany przez ministra finansów i gospodarki. Z kolei 26 maja do miasta trafiła umowa o przyznaniu dotacji. Dopiero wtedy proces mógł ruszyć pełną parą, bo bez tych formalności sam wywóz i utylizacja nie mogły być kontynuowane.

Firma Mo-Bruk S.A., która realizuje zadanie, wznowiła prace 8 czerwca. Obejmuje to załadunek, transport i unieszkodliwienie odpadów. Choć umowa daje na wykonanie usługi aż 12 miesięcy od jej zawarcia, samorząd zakłada zamknięcie sprawy szybciej – jeszcze w bieżącym miesiącu.

Sprawa ciągnęła się od lat, a odpowiedzialność nie skończyła się na deklaracjach

To nie jest nowy problem. Już w 2021 roku prezydent miasta wydał decyzję nakazującą właścicielowi nieruchomości usunięcie odpadów zdeponowanych przy ul. Konarskiego 2. Mimo to teren przez długi czas pozostawał symbolem kłopotliwego balastu, który ciążył nie tylko na samym miejscu, ale i na całej sprawie.

W tle był też wątek karny. Piotr Przybecki, uznany za osobę odpowiedzialną za nielegalne składowanie odpadów w Piekarach Śląskich, został prawomocnie skazany na trzy lata więzienia. To ważny element tej historii, bo pokazuje, że sprawa nie zakończyła się na decyzjach administracyjnych. Pociągnięcie do odpowiedzialności karnej i usunięcie odpadów idą tu w parze.

Dla miasta finał prac ma znaczenie wykraczające poza sam adres przy Konarskiego. Chodzi o domknięcie wieloletniego problemu, który wymagał cierpliwości, papierów, decyzji i konsekwencji. Teraz wszystkie te elementy składają się w jeden obraz – teren ma zostać oczyszczony, a Piekary Śląskie pokazują, że w sprawach nielegalnego składowania odpadów nie ma miejsca na pobłażliwość.

na podstawie: UM Piekary Śląskie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta w Piekarach Śląskich). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.