Awaria prądu w domu, a garaż nadal działa. Mały off-grid może dać własne zasilanie

Obraz do artykułu: Awaria prądu w domu, a garaż nadal działa. Mały off-grid może dać własne zasilanie

W domu nagle gaśnie światło, router przestaje działać, a elektryczna brama nie reaguje na pilota. Tymczasem kilka metrów dalej garaż ma własną fotowoltaikę i energię zgromadzoną w akumulatorze. Taki scenariusz jest możliwy bez budowania instalacji zdolnej zasilić cały dom. Niewielki system off-grid może mieć prostsze zadanie - utrzymać działanie kilku urządzeń, których brak najbardziej daje się odczuć podczas przerwy w dostawie energii.

Własne zasilanie garażu nabiera wtedy dodatkowego znaczenia. Nie chodzi już wyłącznie o oszczędzanie energii z sieci albo doprowadzenie prądu do budynku stojącego daleko od domu. Garaż staje się oddzielnym punktem zasilania, który nie musi przestać działać razem z resztą posesji.

Garaż blaszany może zachować światło, monitoring i działającą bramę

Przy krótkiej awarii nie potrzeba kilkunastu urządzeń. Najbardziej dokuczliwe bywają rzeczy zupełnie podstawowe.

Elektryczna brama powinna się otworzyć, kiedy trzeba wyjechać samochodem. Po zmroku przydaje się światło. Monitoring ma największą wartość właśnie wtedy, gdy działa bez przerwy. Do tego można dodać pojedyncze gniazdko przeznaczone do zasilania wcześniej określonych urządzeń.

Jeżeli garaż blaszany ma własną instalację off-grid, te odbiorniki nie muszą być uzależnione od zasilania budynku mieszkalnego. Panele odpowiadają za produkcję energii, a magazyn pozwala korzystać z niej również wtedy, gdy słońce już nie świeci.

Nie należy jednak mylić takiego rozwiązania z awaryjnym zasilaniem całej posesji. Mała instalacja przygotowana dla garażu ma określoną moc i zapas energii. Podłączenie do niej kolejnych dużych odbiorników może bardzo szybko wykorzystać możliwości akumulatora.

Dlatego zamiast zaczynać od pytania o liczbę paneli, lepiej spisać urządzenia, które mają pozostać dostępne podczas awarii.

Przykładowy zestaw może obejmować:

  • napęd bramy garażowej,
  • podstawowe oświetlenie LED,
  • kamery i rejestrator monitoringu,
  • router lub urządzenia komunikacyjne, jeśli przewidziano ich zasilanie z tego układu,
  • jedno wydzielone gniazdo dla niewielkich odbiorników.

Każde kolejne urządzenie skraca czas działania dostępnego zapasu. Szczególnie szybko zrobią to odbiorniki o dużej mocy - ogrzewanie elektryczne, kompresor czy część elektronarzędzi.

Kilka najważniejszych odbiorników zamiast wielkiego magazynu

Łatwo dojść do wniosku, że najlepszym zabezpieczeniem będzie możliwie największy magazyn energii. Taki sposób myślenia szybko podnosi jednak koszt całej instalacji.

Znacznie rozsądniej najpierw ustalić, co podczas braku prądu naprawdę musi działać.

Brama potrzebuje energii przez krótki czas. Oświetlenie LED ma niewielką moc. Monitoring pobiera prąd stale, ale jego zapotrzebowanie jest nieporównywalne z elektrycznym ogrzewaniem garażu. Po policzeniu tych odbiorników może się okazać, że system awaryjny nie musi być szczególnie rozbudowany.

Trzeba przy tym pamiętać o jednej rzeczy - magazyn energii nie jest źródłem energii. Przechowuje prąd wyprodukowany wcześniej. Jeżeli awaria przypadnie na okres długiego zachmurzenia, a akumulator będzie częściowo rozładowany, dostępny zapas będzie odpowiednio mniejszy.

Z tego powodu przy projektowaniu systemu warto uwzględnić nie tylko typowy słoneczny dzień, ale również mniej korzystny scenariusz. Szczególnie jeśli garaż ma zachować podstawową funkcjonalność także zimą.

Znaczenie ma również sposób wykonania całej instalacji. System off-grid musi być odpowiednio odseparowany i zabezpieczony, a jego urządzenia dobrane do maksymalnej mocy podłączonych odbiorników. Nie wystarczy kupić panelu i akumulatora, aby bezpiecznie stworzyć awaryjne zasilanie.

Jeśli fotowoltaika jest planowana jeszcze przed postawieniem budynku, warto poinformować producenta garaży blaszanych o zamiarze wykorzystania dachu pod panele. Można wtedy wcześniej uwzględnić dodatkowe obciążenie konstrukcji oraz pozostawić odpowiednią przestrzeń na elementy instalacji.

Mały off-grid ma jeszcze jedną zaletę - nie musi czekać na awarię, żeby być użyteczny. Na co dzień może zasilać oświetlenie, automatykę czy monitoring, a zgromadzona energia pozostaje do wykorzystania również po zachodzie słońca.

Dopiero podczas przerwy w dostawie prądu różnica staje się najbardziej widoczna. Dom może na pewien czas zostać bez energii, podczas gdy garaż blaszany nadal ma światło, monitoring i możliwość elektrycznego otwarcia bramy.

Nie jest to energetyczna niezależność całej posesji. I nie musi nią być. Jeśli celem jest zabezpieczenie kilku konkretnych urządzeń, mniejszy system zaprojektowany właśnie pod nie może być znacznie bardziej racjonalny niż budowanie dużej instalacji na wypadek sytuacji, która zdarza się sporadycznie.

piekaryonline_kf
Serwisy Lokalne - Oferta artykułów sponsorowanych

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły