Piekary Śląskie pokazują 15 zgłoszeń o odpadach i spór z prokuraturą

Piekary Śląskie pokazują 15 zgłoszeń o odpadach i spór z prokuraturą

FOT. Urząd Miasta

W sprawie odpadów w Piekarach Śląskich liczby przestały się zgadzać. Prokuratura Okręgowa w Gliwicach mówi o 13 zawiadomieniach złożonych przez urząd miasta, a samorząd pokazuje zestawienie 15 doniesień i nie zgadza się z oceną śledczych. To nie jest pojedynczy incydent, ale wieloletnia seria interwencji, która wracała pod te same adresy i kończyła się najczęściej umorzeniem.

  • Prokuratura liczy 13 akt, a w miejskim zestawieniu pojawia się 15 zawiadomień
  • Ta sama ul. Roździeńskiego wracała do akt przez lata
  • Miasto zapowiada kolejne dokumenty związane ze sprawą

Prokuratura liczy 13 akt, a w miejskim zestawieniu pojawia się 15 zawiadomień

Spór wybuchł po publikacji stanowiska Prokuratury Okręgowej w Gliwicach . Z przytoczonego tam opisu wynika, że od 1 stycznia 2014 roku do 18 marca 2026 roku Urząd Miasta w Piekarach Śląskich skierował do Prokuratury Rejonowej w Tarnowskich Górach , także do ośrodka zamiejscowego w Piekarach Śląskich, łącznie 13 zawiadomień. Prokuratura dodała, że większość akt została już zarchiwizowana i wybrakowana.

„Akta większości tych spraw zostały już zarchiwizowane i wybrakowane”

Władze Piekar Śląskich przedstawiają jednak pełniejszy zestaw dokumentów. W ich wykazie widnieje 15 doniesień, więc o dwa więcej niż w prokuratorskim zestawieniu. To właśnie ta rozbieżność stała się osią sporu o to, jak szeroko i jak dokładnie opisać wieloletnie działania związane ze składowaniem odpadów w mieście.

Ta sama ul. Roździeńskiego wracała do akt przez lata

Z dokumentów wynika, że sprawa nie ograniczała się do jednego miejsca ani jednego roku. Najczęściej wracała ul. Roździeńskiego, gdzie pojawiały się kolejne zgłoszenia dotyczące odpadów, zanieczyszczenia powietrza i pożaru nieużytków. W kolejnych latach w aktach przewijały się też ul. Konarskiego, okolice ul. Kędzierzyńskiej oraz teren przy ul. Bednorza.

W miejskim zestawieniu widać dobrze, jak często sprawy kończyły się bez dalszego biegu. Z 15 zgłoszeń:

  • 9 zakończyło się umorzeniem śledztwa lub postępowania,
  • 4 razy zapadła odmowa wszczęcia postępowania,
  • 1 sprawa trafiła do aktu oskarżenia,
  • 1 postępowanie zostało wszczęte jako śledztwo.

Wśród przykładów są m.in. pierwsze zawiadomienie z 2014 roku dotyczące skargi mieszkańców Brzezin na składowanie odpadów przy ul. Roździeńskiego, późniejsze zgłoszenia o zanieczyszczeniu powietrza i pożarze, a także wniosek o ustalenie sprawcy w rejonie ul. Kędzierzyńskiej. W 2020 roku skierowano akt oskarżenia, a w listopadzie 2025 roku wszczęto śledztwo po kolejnym zawiadomieniu z ul. Konarskiego.

Miasto zapowiada kolejne dokumenty związane ze sprawą

W opublikowanym zestawieniu urząd podkreśla, że to jeszcze nie pełny obraz. Zapowiedziano, że w następnej kolejności udostępnione zostaną także zawiadomienia kierowane do Policji oraz Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. To ważne, bo dopiero razem pokażą, jak szeroko rozciągały się miejskie interwencje i do jakich służb trafiały sygnały o odpadach.

Na tym etapie jedno widać wyraźnie – sprawa składowania odpadów w Piekarach Śląskich nie zniknęła po jednym zgłoszeniu ani po jednej decyzji prokuratury. Wracała latami, zmieniała formę, trafiała do kolejnych instytucji i zostawiała po sobie ślad w aktach, których dziś trzeba szukać w rozproszonych dokumentach.

na podstawie: UM Piekary Śląskie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.