Mafia śmieciowa na Konarskiego – sieć powiązań, kontrole i zatrzymania w Piekarach

4 min czytania
Mafia śmieciowa na Konarskiego – sieć powiązań, kontrole i zatrzymania w Piekarach

FOT. Urząd Miasta w Piekarach Śląskich

Na obrzeżach Piekar Śląskich, przy ulicy Konarskiego, zwykły krajobraz poprzemysłowych działek krył jeden z najbardziej opornych procederów ostatnich lat. Mieszkańcy i urzędnicy widzieli tiry wjeżdżające i odpady wywożone nocami, a jednocześnie wiele oficjalnych działań nie przynosiło efektu. Opisany jest mechanizm, który przez lata pozwalał na „legalne” przykrycie nielegalnego składowania.

  • Na Konarskiego – jak wyglądał proceder i ile na nim zyskano
  • Gdzie zawiodły kontrole i śledztwa w Piekarach Śląskich
  • Co już zrobiono i co to oznacza dla miasta
  • Co dalej i czego można oczekiwać

Na Konarskiego – jak wyglądał proceder i ile na nim zyskano

Firmy przejmowały prawa do poprzemysłowych działek i formalnie rozpoczynały prace związane z wypełnianiem terenów – procedury załatwiano zgodnie z decyzjami urzędowymi, a w dokumentach pojawiały się konkretne kody odpadów. W wydanych decyzjach pojawiła się liczba aż 5 milionów ton odpadów, które teoretycznie mogły być użyte do rekultywacji. W praktyce na tirach trafiały jednak odpady komunalne i inne zakazane materiały – wszystko, „czego ktoś chciał się pozbyć bez kosztów utylizacji”.

Służby odnotowały, że z tej działalności pochodziły ogromne zyski – po ubiegłorocznej akcji policji mówiono o przychodach mafii szacowanych na setki milionów złotych. Akcje służb doprowadziły do zatrzymań – wśród nich jest aresztowany Tomasz K., były szef Wydziału Zwalczania Przestępczości Środowiskowej WIOŚ, oraz 21 osób zatrzymanych w ramach większej operacji z udziałem CBA, KAS, strażaków i inspektorów środowiska.

Gdzie zawiodły kontrole i śledztwa w Piekarach Śląskich

Kontrole prowadzone przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska wykazywały nieprawidłowości – od nielegalnego składowania po potencjalne zagrożenia środowiskowe. Zamiast zdecydowanych sankcji zakres reakcji budził jednak zastrzeżenia: w dokumentacji pojawiały się drobne upomnienia, a jedną z wymierzonych kar była symboliczną kwotą 300 złotych. Równocześnie w doniesieniach pojawia się informacja o łapówkach rzędu 300.000 złotych, które miały tworzyć parasol ochronny dla procederu. Część protokołów kontrolnych miała zaginąć.

Urząd Miasta – reprezentowany m.in. przez naczelnika Stanisława Jarząbka i prezydent Sławę Umińską-Kajdan – składał dziesiątki zawiadomień do policji i prokuratury, przekazywał dokumenty i wnioskował o uchylenie decyzji wydanych przez Urząd Marszałkowski. Pomimo tego część postępowań była umarzana, a decyzja marszałka formalnie pozostała w mocy. W toku sprawy CBA zatrzymało też zastępcę dyrektora Wydziału Ochrony Środowiska – śledztwa dotyczyły przyjmowania korzyści majątkowych związanych z decyzjami o odpadach.

W polityczno-prawnym kontekście ważne były zmiany terminu obowiązywania dotychczasowych decyzji – zgodnie z ustawą o odpadach termin wygasania przesunięto z 31 grudnia 2025 roku na 31 grudnia 2026 roku, decyzję 7 listopada 2025 roku poparła większość posłów; jedynym głosem sprzeciwu był Władysław Kurowski.

Co już zrobiono i co to oznacza dla miasta

Miasto podejmowało szereg działań operacyjnych i proceduralnych w reakcji na problem. Do najważniejszych należały:

  • 24‑godzinne dyżury Straży Miejskiej na terenach zagrożonych oraz zbieranie dowodów i przekazywanie ich właściwym organom;
  • fizyczne blokady dróg dojazdowych do wybranych działek (sąd nakazał przywrócenie dojazdu);
  • wielokrotne wnioski o kontrole do WIOŚ oraz dziesiątki zawiadomień na policję i prokuraturę;
  • 17 prób uchylenia decyzji Urzędu Marszałkowskiego;
  • wizje lokalne z udziałem wojewody, marszałka i służb oraz spotkania z Komendantem Głównym Policji i przedstawicielami resortu środowiska;
  • nagłośnienie problemu w mediach i działania informacyjne.

Działania te doprowadziły m.in. do skazania Piotra Przybeckiego za składowanie niebezpiecznych odpadów chemicznych przy ul. Konarskiego oraz do uzyskania dofinansowania rządowego na oczyszczanie tych miejsc – na poziomie 99% kosztów, przy całkowitych wydatkach przekraczających 2 miliony złotych.

Aresztowania zorganizowanej grupy i działania służb nie zakończyły jednak wszystkich wątpliwości. Wiele pytań dotyczy powiązań między osobami publicznymi, urzędnikami i funkcjonariuszami policji – część mieszkańców wskazywała na niejasne śmierci i podejrzane zachowania, które miały towarzyszyć trudnym dochodzeniom.

  • Stan rzeczy pokazuje jednocześnie, że sprawy środowiskowe mogą wymagać równoległych działań prawnych, administracyjnych i kryminalnych oraz stałego nacisku informacyjnego, by sprawy nie „uspokajały się” tylko formalnie.

Co dalej i czego można oczekiwać

Prace służb nad rozpracowaniem pełnych powiązań trwają – zapowiadane są kontrole i kolejne aktywności ze strony organów ścigania. Mieszkańcy ulicy Konarskiego oraz okolicznych terenów mogą liczyć na kontynuację sprzątania miejsc najbardziej zanieczyszczonych i na działania zmierzające do odebrania formalnych podstaw do prowadzenia tam dalszej działalności wymagającej decyzji administracyjnych.

Ważne fakty do zapamiętania:

  • zatrzymano 21 osób w szeroko zakrojonej akcji służb;
  • aresztowany został były inspektor WIOŚ – Tomasz K.;
  • skazany za nielegalne odpady został Piotr Przybecki;
  • decyzja dotycząca masowych wypełnień opiewała na 5 milionów ton odpadów;
  • kara finansowa, która pojawiła się w protokołach, wynosiła symboliczne 300 złotych, podczas gdy w raportach pojawia się kwota łapówek 300.000 złotych.

Sprawa na Konarskiego pozostaje wciąż otwarta – zarówno w sądach, jak i w praktyce administracyjnej. Mieszkańcy i urzędnicy deklarują, że będą monitorować dalszy przebieg postępowań, a kolejne ruchy służb mają odsłonić pełen zakres sieci powiązań stojącej za procederem.

na podstawie: Urząd Miasta.

Autor: krystian